PARYSKIE IMPRESJE
Słowacka Filharmonia Państwowa Koszyce
Tomáš BRAUNER, dyrygent
Nicholas McCARTHY, fortepian
Program:
Maurice Ravel : My Mother Goose (Ma mère l'Oye), suita(15´)
Maurice Ravel: Koncert fortepianowy D-dur na lewą rękę, M. 82(19´)
-- przerwa --
Claude Debussy: More (La Mer), trzy szkice symfoniczne, L. 109 (24´)
Suita My Mother Goose została scharakteryzowana przez kompozytora Maurice'a Ravela jako pięć utworów dla dzieci. Pierwotnie napisał ją na fortepian na cztery ręce. Później utwór został zinstrumentalizowany i zaprezentowany w formie suity orkiestrowej. Chęć wskrzeszenia poezji dzieciństwa zmusiła Ravela do uproszczenia stylu i uczynienia faktury bardziej przejrzystą. To właśnie ta wyrafinowana prostota, pełna subtelnych emocji i poezji, dodatkowo potęguje urok tych uroczych, niezwykle dowcipnych instrumentalnych miniaturowych poematów muzycznych.
W czasie pisania Koncertu fortepianowego G-dur, Ravel otrzymał propozycję napisania koncertu na lewą rękę od Paula Wittgensteina, znakomitego pianisty, który stracił prawą rękę podczas I wojny światowej. Ravel był zachwycony tą propozycją i wkrótce powstał Koncert fortepianowy D-dur na lewą rękę, charakteryzujący się dostojną powagą i nutą pewnego szlachetnego patosu. Sam kompozytor opisał go mówiąc, że utwór 'zawiera wiele efektów jazzowych i dość skomplikowaną fakturę'. Hiszpański temperament Ravela, połączony z jego zamiłowaniem do impresjonistycznej stylizacji, wyraźnie zainspirował ten koncert. Rytm sarabandy nieustannie w nim powraca, przywołując elegancką atmosferę dworskości rycerza z epoki. Przy całej swojej poetyckości, koncert jest niezwykle wirtuozowski w interpretacji i wymaga niezwykłych umiejętności technicznych i ekspresyjnych.
W More Claude Debussy połączył trzy szkice symfoniczne w jedną monumentalną całość. Struktura tematyczna jest tu znacznie wyraźniejsza niż w innych dziełach Debussy'ego, ale głównym elementem formującym jest rytm. Nawet w finale, będącym muzyczną stylizacją dramatycznego zjawiska przyrodniczego, rytm dominuje nad wszystkimi innymi środkami muzycznej charakterystyki. Debussy, który kochał nie tylko morze, ale naturę w ogóle, opierał się opisowemu przedstawianiu natury w muzyce. Nie chodziło mu o imitację, ale o emocjonalną lub kapryśną ekspresję jej piękna. Jego muzyka uchwyciła nawet najbardziej subtelne dźwięki i uczucia, które wywołuje: szum fal, przytłaczającą atmosferę mórz południowych, refleksy światła na wodzie czy odgłosy radosnej żeglugi.
