Peter Cibula: HANA, BABA FEMINA
Musimy chronić nasze piękne kobiety przed fałszywymi naukami przesadnego, frywolnego feminizmu z zagranicy' (Narodnie noviny, 1912).
'W końcu tu jestem. Praga! Miasto, w którym odzyskam niepodległość'. - Hana Gregorová ma nadzieję w 1912 roku, kiedy na jakiś czas opuszcza nieprzyjazne środowisko Turčianske St. Martin i swojego męża Józefa Gregora Tajovskiego. Po pobytach w Nadlaku i Preszowie pojawia się przynajmniej niewielka nadzieja, że jej idee znajdą właściwą odpowiedź w liberalnym i kulturalnym centrum Czech. Jej pierwsza książka, opublikowana niedawno, wywołała raczej oburzenie w słowackich kręgach kulturalnych. Nawet Vajanský splunął przed nią, mówiąc: Baba femina. Przecież ona chce tak wiele, tylko żeby kobiety 'przestały być bojaźliwie posłuszne mężczyznom - panom'. Jeśli z powrotem do domu, to przynajmniej do Bratysławy, ale to wszystko później. Musi być jeszcze szaleństwo wojny, a potem dziennikarstwo w Koszycach w nowej Czechosłowacji. Nawet Jožko musi raz na zawsze zrozumieć, że nie tylko wykształcona, ale i aktywna kobieta może przyczynić się do rozwoju społeczeństwa.
Hana Gregorová - pisarka, publicystka, pedagog, ale przede wszystkim kobieta, która jako jedna z pierwszych zwróciła uwagę na trudną pozycję kobiet w życiu prywatnym i społecznym. Jej poglądy irytowały słowackie, w większości konserwatywne środowisko intelektualne przed i po I wojnie światowej, nie wspominając o okresie faszyzmu i komunizmu. Mentalny świat Słowacji jednak jej nie odpowiadał i wciąż ciągnęło ją do Czech, gdzie po II wojnie światowej przeprowadziła się, by odwiedzić córkę. Produkcja nie jest dokumentalnym zapisem. Przedstawia pozycję aktywnej bohaterki na tle jej skomplikowanego partnerstwa ze starszym mężem, który reprezentuje raczej świat słowackiej kultury sprzed 1918 roku. Ramy artystyczne i społeczno-polityczne produkcji podkreślają burzliwy rozwój Słowacji, w którym pozycja 'ludzi kultury' często przechodziła trudne próby i dylematy moralne.
